Antologia Wolsung – tom 1 – recenzja
Pierwszy tom Antologii Wolsung to debiut wydawnictwa Van Der Book. Jest to zbiór opowiadań osadzonych w realiach systemu RPG Wolsung. Myli się jednak ten, kto uważa, że książka ta ma sens tylko dla zagorzałych wielbicieli tej gry. Niniejsza antologia to dobry zbiór opowiadań, który może być czytany w całkowitym oderwaniu od reszty Wolsungowego świata.
Wszystkie opowiadania wchodzące w skład zbioru łączy uniwersum i niewiele poza nim. Z pewnością osoby znające grę RPG mogą zauważyć więcej znajomych elementów. Na pewno znajomość realiów ułatwia chociażby zrozumienie odniesień do różnych krajów (choć to łatwo nadrobić przeglądając zamieszczone na końcu mapki). Jednak nawet nie mając tej wiedzy można bez najmniejszych oporów czytać poszczególne teksty. W zupełności wystarczy wiedza, że świat Wolsunga jest wzorowany na naszym oraz że jest to świat steampunkowych bohaterów, dżentelmenów i łotrów.
Na antologię składa się trzynaście tekstów. Część z nich napisana została przez uznanych pisarzy – między innymi Krzysztofa Piskorskiego, Pawła Majkę, Simona Zacka czy Macieja Guzka. Z kolei inne opowiadania to zgłoszenia nadesłane na konkurs literacki na teksty osadzone w świecie Wolsunga. W zbiorze znajduje się siedem prac konkursowych, jednakże są one krótsze niż opowiadania stworzone przez znanych pisarzy. Warto zauważyć, że chociaż, jak w każdej antologii, opowiadania różnią się poziomem, to jednak te konkursowe wcale nie odstają bardzo od tekstów profesjonalistów. Książka, którą otrzymaliśmy, jako całość jest ciekawa i zwyczajne dobrze się ją czyta.
Najmocniejszym tekstem zbioru są Czarne Jaskółki Macieja Guzka. Jest to zarazem najdłuższe z publikowanych opowiadań. Autor w swoim tekście nie tylko przedstawia fascynującą historię, ale też porusza kilka istotnych tematów. Pisarz pokazuje problematykę relacji Polsko-Śląskich. Co ważne, czyni to w sposób pozwalający czytelnikowi na zachowanie własnego zdania. Tekst zahacza także o inne zagadnienia – zwłaszcza te związane z rozwarstwieniem społecznym i relacją pomiędzy pracownikami a właścicielami firm. Chociaż realia Dymnika bardziej przypominają Śląsk z początków dwudziestego wieku niż współczesne korporacje, to jednak wiele z tego, co opisał autor, jest wciąż aktualne.
Zupełnie inny nastrój ma otwierające zbiór opowiadanie Krzysztofa Piskorskiego – Archibald Compton i zaginione miasto Enli-La. Autor traktuje tu steampunkową konwencję z dużym poczuciem humoru. Tekst jest bardzo lekki i czyta się go błyskawicznie. Łatwo tez można sobie wyobrazić wcielanie się w bohaterów opowiadania podczas sesji RPG. Opowiadanie to jednak w mniejszym stopniu inspiruje nas do rozważań.
Konkursowa Królowa Atlantydy Igora Myszkiewicza to znowu dużo cięższy tekst. Zamiast prezentować lekkość awanturniczej formy, autor postanowił sięgnąć po mroczniejszą tematykę. Podobnie do Krzysztofa Piskorskiego osadził akcję wśród odkrywców jednak wymowa utworu jest zupełnie odmienna. Również inni konkursowi pisarze sięgali po mniej wesołą tematykę – zarówno Colossus Mateusza Bielskiego jak i Przebudzenie Karola Woźniczaka są bardziej poważne niźli tylko awanturnicze. Najcięższym z opowiadań konkursowych jest zaś Głód Huberta Sosnowskiego. Na szczęście wśród młodych adeptów pióra pojawiła się tez bardziej optymistyczne pomysły. Przykładem może tu być tekst Sylwii Finklińkiej o ekspedycji badawczej. Również Dobre Zakończenie Zbigniewa Szatkowskiego jest lekkie i co więcej napisane dużym przymrużeniem oka.
Trudno by w recenzji każdemu opowiadaniu poświęcać osobny ustęp i oceniać indywidualnie każdy utwór. Kilka spośród prac zebranych w Antologii Wolsung jest zdecydowanie wartych uwagi. Inne stanowią po prostu przyjemną lekturę. Przed sięgnięciem po książkę mogłem się obawiać o jej jakość, gdyż nie dość, że zawiera ona opowiadania inspirowane grą, to jeszcze ponad połowa pisana jest przez twórców bez wielkiego dorobku. Szczęśliwie po lekturze wyraźnie widać, że w antologii nie znajdziemy tekstów słabych i chociaż nie wszystkie są wybitne to warto czekać na drugi tom i zobaczyć jak z Wolsungiem poradzili sobie kolejni doświadczeni i początkujący twórcy.
——————————————————————————————————————————————
Autorem recenzji jest Marcin “Alqua” Kłak. Zdjęcie książki pochodzi ze strony wydawnictwa Van Der Book – wydawcy Antologii Wolsung.